Get a penalty or dive trying: Nurkowanie po belgijsku
Rozgrywki ligi belgijskiej nie należą z pewnością do najpopularniejszych w naszym kraju. Przeciętny polski kibic wie o nich mniej więcej tyle, co Kamil Durczok o czystych stołach - czyli gów niewiele. Wiadomo, że gdzieś takie coś istnieje, ale zobaczyć udaje nam się z rzadka.A szkoda, bo w Belgii znają się na wielu tajnikach gry w piłkę. Na nurkowaniu też.
Oto fragment meczu AA Gent - AFC Tubize. Bohater gra w drużynie gospodarzy, pochodzi z Senegalu i nazywa się Mbaye Leye.
Osoby, które właśnie się głowią: "gdzieś już to widziałem, ale gdzie?", chciałbym uspokoić. Tu:
szkoda Durczoka... slyszalem juz duzo wczesniej ze nie za sympatyczny z niego typ. szkoda. bo dziennikarzem jest swietnym. i tak nic nie pobije Gilardino i jego babola w polu karnym :) amazing
Ten nurek od Gilardino różnił się przynajmniej tym, że był skuteczny. Po meczu pojawiły się informacje, że sędzia ponoć szybko się zorientował, że popełnił błąd i poprosił bramkarza Tubizy, aby ten jednak karnego obronił i wtedy nie będzie problemu :)
szkoda Durczoka... slyszalem juz duzo wczesniej ze nie za sympatyczny z niego typ. szkoda. bo dziennikarzem jest swietnym.
OdpowiedzUsuńi tak nic nie pobije Gilardino i jego babola w polu karnym :) amazing
Ten nurek od Gilardino różnił się przynajmniej tym, że był skuteczny.
OdpowiedzUsuńPo meczu pojawiły się informacje, że sędzia ponoć szybko się zorientował, że popełnił błąd i poprosił bramkarza Tubizy, aby ten jednak karnego obronił i wtedy nie będzie problemu :)